[polift] saabik 'z chorobą serca’ – naprawa i podniesienie mocy w 2.0t

Wpis 'na gorąco’ – dzisiejszy przypadek. Pacjent przyjechał kawał drogi na naprawę, a po uleczeniu także podniesienie mocy.

9-3 SS MY08 czysta seria – 1.8t 150KM 240Nm – poliftowy Szwed, na zegarach 191tys km.

objawy:

  • długo kręci aby odpalić na ciepłym silniku (około 10-12s) – czuć że próbuje zaskoczyć, ale ma ciężko
  • po odpaleniu niskie obroty i stopniowe wzrastanie do prawidłowej wartości
  • (piękny!) zapach benzyny po odpaleniu silnika
  • fatalna, bardzo nierówna praca na wolnych i niskich obrotach
  • błędy zbyt bogatej mieszanki – P0170, sondy lambda za katalizatorem – P0140 oraz losowe wypadanie zapłonu P0300, czasem też P0303 – wypadanie na 3cim cylindrze
  • spalanie ponad 12l/100km nawet w trasie
  • a to wszystko przy dobrej kompresji, równej na wszystkich cylindrach

Auto miało wymieniany rozrząd – ktoś zaczął od dupy strony, podejrzane było jego ustawienie (ori blokada vs zamiennik), ale przekoszenie rozrządu zwykle skutkuje wypadaniem zapłonu na wszystkich 4 cylindrach jednocześnie. Drugi podejrzany to ECU – zwarcie na zasilaniu wtryskwaczy oraz cewki. Było też kilka innych możliwości…

wykryte 'na dzień dobry’:

  • missfire na 3cim cylindrze, duuuuże ilości – w minutę po odpaleniu: 4cyl: 16, 3cyl: 253, 2cyl: 1, 1cyl: 0 i stale rośnie. Tak jakby nie pracował w ogóle jeden gar 🙁
  • ECU majstruje zapłonem walcząc o utrzymanie w miarę równych obrotów
  • korekty paliwowe idą na przemian w plus i w minus, nawet po 20%, sterownik głupieje

diagnoza/leczenie:

  • sprawdzenie ciśnienia paliwa – prawidłowe, jednak z regulatora ciśnienia cieknie benzyna po odpięciu wężyka podciśnieniowego – usterka
  • wymiana cewki zapłonowej na 3cim cyl. – bez zmian
  • weryfikacja stanu świec – ok
  • weryfikacja oprogramowania w ECU – okay, czysta, niedłubana seria.
  • wymiana ECU – bez zmian

Po wykluczeniu powyższych, idąc dalej logicznym tokiem myślenia, wszystko zmierzało do dwóch opcji: usterka wtryskiwacza lub… głowicy silnika. I to był dobry trop – podmieniliśmy całą listwę wtryskową i… jak ręką odjął. Całe szczęście bo zapowiadało się, że może być duużo gorzej..

3ci wtryskiwacz zawieszał się w pozycji otwartej (zużycie lub jakiś paproch wewnątrz), powodował missfire i rzecz jasna wprowadzał w błąd system regulacji układu paliwowego, ponieważ ten ma jedną sondę regulacyjną (ok druga, za katem takżę w minimalnym stopniu wprowadza korekty) – która de facto odczytuje średnią z 4 cylindrów. Tak więc sterownik majstrował, aby za wszelką cenę ratować sytuację i wyrównać średnią, jednak niewiele to pomagało z uwagi na usterkę mechaniczną.

Odrobinę lepiej jest w autach 3 cylindrowych – gdzie sonda pokazuje średnią z 3 garów, oraz V6 – gdzie zwykle mamy dwa banki, a więc 4 sondy.

3ci wyglądał jeszcze w miarę normalnie, choć był uszkodzony elektrycznie, zaś 4ty.. sami zobaczcie; powinny być widoczne malutkie otworki, a jest… mega syf:

Skoro pacjent został uleczony zrobiliśmy rundkę testową dla potwierdzenia że wszystko gra.

Praca układu regulacyjnego wróciła do normy – korekty w okolicach 0%, zawory sterujące doładowaniem działają. Silnik odpala zupełnie inaczej i pracuje naprawdę równo.

Mnie tylko jedno dziwi, dlaczego kilka osób podchodziło do tematu, dostając prostą, czytelną informacje od klienta co się z autem dzieje i nie sprawdziło tak oczywistych rzeczy? Czy to naciąganie czy niewiedza?

Zero wypadania zapłonu 🙂 => było okay, więc ucieszeni przeszliśmy do rzeczy – auto jest już na lepszej turbinie TD04L-11TK3 i..

..dostało stg1 z 320Nm 210KM, z dodatkową mapą zapłonową także pod benzynę 98, odrobinę wyższe wolne obroty – bo fajniej się rusza/jeździ a i silnikowi wychodzi to na zdrowie oraz nową bonusową modyfikację którą opiszę we wtorek – może się spodoba 🙂 

Po logowaniu drobna korekta zapłonu przy 2500rpm i temat zamknięty. Co ciekawe turbo wstawało z full boostem już przy 2200rpm i bardzo ładnie trzymało zadane wartości do końca skali obrotomierza.

Zarówno saabik jak i kierowca zadowolony i to się liczy, odpala na dotyk, śmiga płynnie, duuuużo żwawiej niż seria, z czystą mapą knock/missfire i z większą mocą/momentem.. bo 'panie te 150KM to nie jedzie’. Szkoda tylko, że już nie pachnie benzyną w środku 🙂

Dla zainteresowanych kosztami: listwa wtryskowa polift zakupiona w okolicznym saab-czesci.pl, zaś diagnoza, naprawa i stg1 600zł. Czas prac ok. 3h

11 thoughts on “[polift] saabik 'z chorobą serca’ – naprawa i podniesienie mocy w 2.0t

Możliwość komentowania jest wyłączona.