i znów merlot red – saabina, w której druciarz wymyślił jak tanio podnieść moc

Witajcie!

Praca wre, czasu mało ale przypomniało mi się auto gdzie ktoś próbował podnieść moc/moment bez korekty software 🙂

Zacznijmy od tego że tą saabina w naprawdę spoko stanie, zadbana, i ze wszystkich oglądanych 1.8t wydawała się najmocniejsza.. słusznie 🙂

Spotkaliśmy się na działce, zapieliśmy laptopa i przy logowaniu wyszło że o ile sterownik silnika daje taraget jak na seryjnych parametrach – okolice 700mg/cc czyli ok 240Nm o tyle turbo tą wartość ochoczo przebija.. dochodząc przy obrotach 2500-3000rpm nawet powyżej 1000mg, turbo miało boost peaki nawet ponad 1.2bar, a sterownik nie potrafił zredukować doładowania.

Co więcej pod maską, mimo iż to MY2004 siedziała turbina mitsubishi, prawdopdoobnie 11TK3, także ktoś tu maczał palce.

Trzeba przyznać że auto miało naprawdę fajnego kopa z dołu – bo potem od 3500rpm jechało jak przystało na nędzne seryjne 150KM 🙂

Okazało się że jakiś druciarz zamontował dodatkowy zawór kontrolujący doładowanie (o ile tu można mówić o jakiejkolwiek kontroli) – wmontował to w szereg zaworu sterującego cięgnem turbiny… Masy powietrza wykraczały ponad przewidziane przez programistów saaba wartości, generalnie… poza skalę, czyli nieodpowiedni kąt wyprzedzenia zapłonu, czy AFR… wyglądało to groźnie.

Czyli sterownik nie mógł mieć kontroli nad pracą silnika, skoro zostało zastosowane coś dodatkowego, nieseryjnego.. A powiem więcej, to wpięte, widoczne na zdjęciu cudo po demontażu okazało się być… zwykłym trójnikiem… no shit… masakra…

W układzie podciśnień przez taki patent stało sporo oleju, także ewidentnie turbina wykonywała ciężką pracę, na szczęście to wytrzymała.

Udało się doprowadzić wszystko do serii, kontrola nad boostem wróciła, auto zostało zmapowane do specyfikacji stg1 z momentem 320Nm i mocą 200KM, gdzie zostało uwzględnione zastosowanie innej turbosprężarki, z modelu poliftowego (MY06+) – regulacja/kalibracja doładowania znacząco odbiega od garretta GT20 oraz dostało spore korekty map zapłonowych i paliwowych co pozytywnie odbiło się na średnim spalaniu – redukcja z ok 10l do 8.5 🙂

Auto ma już wkrótce zawitać na wymianę listwy wtryskowej na wydajniejszą – przed montażem instalacji gazowej. W końcu aż pasowałoby wykorzystać potencjał turbiny generując np 350Nm i 220KM, ale póki co ograniczeniem są niebieskie wtryskiwacze.

Pozdrawiam i mam nadzieję że nie znajdzie się nikt, kto spróbuje naśladować tak denny pomysł 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.